sobota, 6 lipca 2013

Krótka piłka




Tak! Wczoraj był pot i wielki uśmiech na twarzy z panią Ewą Chodakowską! Ta niesamowita kobieta, wie jak zmotywować ludzi do ruchu. Oczywiście nie dałam rady zrobić całego ''killera'', ale stopniowo dojdziemy do wprawy. Dzisiaj miałam zamiar pobiegać, ale z powodu paskudnej pogody, plany poszły w kąt, dlatego dzisiaj również będzie ''Killer''. Kocham ten moment, kiedy podchodzę do lustra i widzę całą twarz czerwoną i zlaną potem. To jest ten moment kiedy mówię ''Natalia, osiągnęłaś małe zwycięstwo!'' :).

Stay Strong
Stay Strong













Super strong!













tumblr_mgoa75HkFH1s2wba6o1_500.jpg

poniedziałek, 1 lipca 2013

Let's start that never ending story!

Wakacje ruszyły pełną parą. A ja co? Bez śniadanka, mata pod pachę, wyszłam na taras i oto proszę! Joga na 102! Pięknie słoneczko świeci, aż chce się żyć, minus taki, że samo na angielski się nie zrobi no i jeszcze ma dziś przyjść do mnie osoba, której wole unikać, ale cóż - wrobili mnie. No i rano w szafce moich rodziców znalazłam coś, czego absolutnie nie powinnam znaleźć. Nie ma to jak w poszukiwaniu swojego stanika natrafić na kondomy. Boże trzymajcie mnie. Teraz pewnie nie wykasuje mi się to z pamięci. A może wykasuje kiedy troszkę się poruszam? ;p 

sobota, 25 maja 2013

Śniadanie jest najważniejsze... no i motywacja

Ale dzisiaj było pyszne śniadanko! Ogóreczki, pomidorki, jajeczko, serek twarogowy chudy i  jedna bułeczka ziarnista. Normalnie palce lizać. Nawet mój tata na tym skorzystał. A jak ja się najadłam!
W dodatku presja ogarnęła mnie od wczoraj tak silnie, że zaczynam od dziś brać się za swoje ciałko. Mianowicie, moja trenerka. Podchodzi do mnie i mówi:
- Natalia jedziesz na zawody. Jesteś najszybsza ze wszystkich i najlepsza pod względem wytrzymałości. Będziesz reprezentować cały klub. Gratuluję. Zacznij trenować.
No i w tym momencie adrenalina + 100000. Tak tak tak tak tak!!!!!
- Dziękuję proszę Pani!!! Kocham Panią!!!!!
Właśnie tego było mi trzeba. Motywacji!!!!  Od dziś zaczynamy!
Trzymajcie kciuki ;>


środa, 22 maja 2013

Bo tak i koniec kropka.

Od czerwca zaczynam. I nie ma, że nie chcę. Mam dość. Ma dość patrzenia na siebie i mówienia ''o fuj'', '' co za brzydota'', ''czemu nie jestem taka jak te laski''... Nie akceptuję swojego ciała. Przynajmniej nie w 100%. Mam krągły brzuszek i niefajne uda. Ale też nie jestem gruba. Jestem taka... średnia. Ale nie wystarczająco dobra dla siebie. Chcę schudnąć i to zrobię.
Zwykle kończyło się na słowach ''pieprzyć to, idę po czekoladę''. Ale myślę, że dorosłam wystarczająca aby to zmienić. Chciałabym pokazać sama sobie, że nie jestem słaba, że potrafię osiągnąć wyznaczony cel.  Mam motywację. I na pewno nie jest to słomiany zapał. Przynajmniej modlę się żeby nie był.
Chciałabym, żeby wszystkim otworzyły się gęby gdy nastanie pierwszy września. Żeby wszystkie osoby, które chcą mnie utopić w łyżce wody stanęły i spojrzały na mnie swoim wilczym wzrokiem.
Przede wszystkim robię to dla siebie. Niektórym chcę udowodnić co nie co, ale 80% jest dla mnie. Kiedy dotrzymam w postanowieniu, będę wierzyć, że mogę wszystko. Przestanę obgryzać paznokcie. To moja zmora. Będą ładne, piękne, długie i wypiłowane. Takie jak trzeba. I przede wszystkim będę szczupła.
Ale nie jestem głupia. Nie zamierzam robić tak, jak większość ''bardzo mądrych'' ludzi. Głodzić się. Będę jeść normalnie. No może po prostu rozsądnie. Zero słodyczy i pustych kalorii tylko rozsądne, pełnowartościowe posiłki. Nie będę dodawać żadnych głupich bilansów. Co najwyżej serię ćwiczeń jakie wykonałam.
Plus jest taki, że nie mam obrzydzenia do sportów. Wszystkie wykonuje z wielką przyjemnością.
Nie chcę być chuda. Chcę być,szczupłą, zdrową kobietą. Nie mam też, jakiś makabrycznych kompleksów jakbym miała po prostu popaść w depresję. Chcę tylko zrobić coś fajnego ze sobą i swoim zdrowiem, życiem.
Wiem, że będzie ciężko. Nie twierdzę, że będę to robić z uśmiechem na twarzy, chociaż mam taką nadzieje. Przez następne dni będę zbierać motywację, a potem zaczynamy.
A jak będę wymiękać, przeczytam ten post ;p